„Świeży z małym przebiegiem”

Tak często wąsaci handlarze zachęcają do zakupu jakiegoś strucla składanego z trzech innych aut, ale nie o sprzedaży samochodów, czy też wyrobów samochodopodobnych będzie mowa. Otóż na dzisiejszym treningu stuknęło mi właśnie tysiąc przebiegniętych kilometrów. Dla jednych to pewnie dużo, dla innych pewnie o wiele za mało. Tylko co mi po tych innych, skoro to ja sam przebiegłem te kilometry, bez trenerów, bez bieżni w klimatyzowanym klubie fitness i w większości te kilometry biegałem sam. Ktoś mi ostatnio powiedział, że bieganie jest nudne, jak flaki z olejem. Z miejsca się obruszyłem, bo przecież ja ani przez chwilę się nie nudziłem! Te najdłuższe biegi zazwyczaj robiłem w bardzo miłym towarzystwie, a te samotne spędzałem sam ze sobą. Trzeba być nudnym człowiekiem, żeby nudzić się samemu ze sobą. Dla mnie ten czas spędzony na stadionowej bieżni, na chodnikach, ulicach czy okolicznych drogach, to idealna ucieczka w głąb siebie. To istna medytacja, coś magicznego, czego leżąc na kanapie przed telewizorem pewnie bym nigdy  nie doświadczył.

Dziś także klub VEGE RUNNERS otrzymał tysięcznego lajka na Facebooku – przypadek? Nie sądzę:)

przebieg