III GRÓJECKI BIEG ULICZNY

III Grójecki bieg uliczny przeszedł do historii kilka tygodni temu. Z racji tego, że po ubiegłorocznym występie na tym biegu postanowiłem założyć tego bloga, to po kolejnej edycji przypomniałem sobie, że dawno nic tu nie pisałem. Zacznę od przygotowań do biegu w moim rodzinnym mieście.

Sam trening był jedynie składową BPS’u do Maratonu Warszawskiego, a start na dystansie 10km potraktowałem jako test prędkości. Zastanawiałem się, czy biec na ile mogę, czy pobiec sobie bardziej rekreacyjnie. Niestety tak już mam, że jak wystartuję i czuję, że jest możliwość urwania kilku sekund od życiówki, to biegnę ile mogę. Nie inaczej było i podczas tej „dyszki”. Po strzale startera wystartowałem dosyć szybko i od razu znalazłem się w grupie kilkunastu biegaczy biegnących na konkretny wynik poniżej 40 minut. Czułem się dobrze, więc postanowiłem spróbować i przełamać te 40minut, tym bardziej, że kiedyś na treningu udała mi się ta sztuka. Biegłem obok Jacka Chałupki, który jest niezłym zawodnikiem i trochę się bałem, że nie zdołam zrobić tych szalonych pięciu kółek (trasa tego biegu, to właśnie 5 okrążeń i kilkuset metrowy dobieg do mety). Pierwsze okrążenie bardzo szybko, drugie również, na trzecim zastanawiałem się czy to Jacek przyspiesza, czy ja tracę moc – oczywiście to u mnie coś zaczęło szwankować, ale stwierdziłem, że jak nie dziś, to kiedy pokonam tę granicę 40 minut i jak nie za kim, jak za tak dobrym zawodnikiem. Dlatego przestałem myśleć o tym, co w nogach, a zacząłem myśleć o wyniku, tym bardziej, że do końca zostały tylko dwa okrążenia. Widok uśmiechniętej rodziny poderwał mnie nieco do walki i znów skróciłem dystans dzielący mnie od kolegi, który przebiegł Polskę wzdłuż i wszerz. Pozdrowienia od klubowiczów z BBL też zrobiły swoje i ruszyłem dalej. Na mecie zameldowałem się z czasem 38:58 i byłem 12 biegaczem i 3 grójczaninem, który przekroczył linię mety. Były gratulacje, medal, miejsce na podium, puchar i nagrody. I jak tu nie biegać, jak cię czeka tyle dobra po zawodachJ

Na kolejny Grójecki Bieg Uliczny zapraszam już dziś każdego, bo to bardzo fajna, jeszcze kameralna impreza, organizowana przez pasjonatów biegania, a nie biznesmenów liczących zyski z horrendalnie wysokiego wpisowego.

Obrazek

Fot. Andrzej Chomczyk