„Panie, turbinka jak nowa” powiedziałby Mirek typowy handlarz z autokomisu sprzedając Ci jakieś „Passeratti” nie pierwszej świeżości. Wcisnąłby Ci jeszcze kit, że Niemiec płakał, jak mu tę brykę sprzedawał i do dziś dzwoni i wypytuje, jak się auto miewa. Turbinka bardzo ważna rzecz, trzeba o nią dbać, to długo może być jak nowa. Niestety wielu użytkowników samochodów traktuje tę część silnika po prostu brutalnie. Sam nie raz byłem świadkiem, jak kierowcy zjeżdżali z autostrady na stację benzynową i bez żadnego zastanowienia wyłączali silnik. Jadąc dwieście kilometrów z prawie maksymalną prędkością wyłączali silnik swojego turbo diesla tak, jakby przejechali 2 kilometry z garażu pod supermarket. A to nie o to chodzi. Później jest płacz, że takie marne te samochody robią i że same się psują – ale nikt nie zadaje sobie pytania, czy aby sam się do tego nie przyczynia.

Przekładając powyższe na język biegowy wygląda to mniej więcej tak – biegniesz swój najlepszy wyścig na 10km, lecisz pełną prędkością i po przekroczeniu linii mety zatrzymujesz się w miejscu a ktoś sprzedaje ci mocny cios między oczy. Niby wstajesz, niby jesteś w stanie się pozbierać, ale gdy sytuacja powtarza się bardzo często za którymś razem możesz jednak po tym ciosie nie wstać.

Zarówno turbina w samochodzie, jak i twoje wewnętrzne biegowe turbo wymaga schłodzenia. Tak więc po bardzo intensywnym treningu wskazane byłoby się nieco schłodzić zwalniając tempo do bardzo wolnego truchtu. Raz, że będziesz w stanie szybciej się zregenerować, a dwa zmniejszasz ryzyko wystąpienia kontuzji. Tak – kontuzje nie biorą się znikąd, one są konsekwencją braku elementarnej dbałości o Twój organizm.

W ostatnią niedzielę zrobiłem trening z narastającą prędkością i zwolnienie po ostatnich najszybszych czterech kilometrach było jak najbardziej wskazane, choć miałem ochotę po prostu zatrzymać się w miejscu. Jednak dwa kilometry bardzo wolnego biegu oraz kilka ćwiczeń rozciągających sprawiły, że praktycznie nie czułem, że trening był naprawdę wymagający. Dbajcie o swoje „turbiny” i te w samochodach i te w mięśniach 🙂

IMAG1730

Advertisements